„Co tam ze zleceniem?"
Klient dzwoni co drugi dzień. Mechanik przerywa pracę, żeby sprawdzić. Drugi telefon w tym samym dniu — i tak w kółko.
Jeden program zamiast pięciu narzędzi i kartek na biurku. Przyjęcie roweru, rozdzielanie zleceń mechanikom, magazyn części, zdjęcia z telefonu, fakturowanie — w jednym oknie. Twoi mechanicy wiedzą, co robić. Klient sam dostaje status SMS-em. Ty widzisz, gdzie są pieniądze.
Bez karty. Start w 5 minut. Od 139 zł netto/mies. albo 1 299 zł netto/rok (taniej).
Cztery typowe momenty, które kradną najwięcej czasu w serwisie rowerowym — zanim w ogóle zaczniesz pracować nad rowerem.
Klient dzwoni co drugi dzień. Mechanik przerywa pracę, żeby sprawdzić. Drugi telefon w tym samym dniu — i tak w kółko.
Zlecenie tu, części tam, wycena w głowie, akceptacja na WhatsAppie. Coś zawsze ginie albo trafia do złego mechanika.
Turysta z Beskidów zostawił rower w piątek. Wraca po tygodniu. Wycena dodatkowych prac wisi, rower stoi, miejsce w warsztacie się kurczy. A klient w trasie — nie odbiera.
Zleceń pełno, ale na koniec miesiąca nie wiesz, ile leży niezamknięte, gdzie ucieka marża i które prace się nie opłacają.
Pięć rzeczy, które najczęściej decydują, czy serwis działa płynnie, czy się dusi.
Klient, rower, termin, lista zadań — wszystko w jednym formularzu. Historia klienta i jego rowerów pod ręką. Formularz sam zapisuje co kilka sekund — przy odświeżeniu strony nic nie tracisz.
Mechanik widzi swoją kolejkę: co teraz, co następne, co stoi i czeka na decyzję klienta. Ty — jako szef — przeciągasz myszką zlecenia na konkretnego mechanika. Rowery stojące za długo same Ci się podświetlają.
Wycena dodatkowych prac leci SMS-em albo mailem — klient klika link i akceptuje, bez zakładania konta. Komunikat „rower gotowy" wysyła się sam przy zakończeniu zlecenia. Newsletter sezonowy „wpadnij na przegląd" przygotowujesz w edytorze wizualnym i wysyłasz do bazy klientów, którzy wyrazili zgodę.
Widzisz, ile leży w toku, ile zarabiasz na danej pozycji, jak szybko domykasz zlecenia, w które dni jest największy ruch. Fakturę wystawiasz prosto ze zlecenia — 3 kliknięcia, bez przeklikiwania się między dwoma programami.
Ceny detaliczne wielu marek części rowerowych — pod ręką, bez wertowania osobnych katalogów producentów. Wpisujesz numer seryjny amortyzatora → program sam pokazuje pasujące części serwisowe i komplety.
Sprzedaż wystawiasz prosto ze zlecenia. Zakupy od dostawców wpadają wprost do magazynu. Compliance załatwiony, mniej klikania.
Sprzedaż
W serwisie najczęściej leci paragon. Ale gdy klient chce fakturę — wystawiasz prosto ze zlecenia, bez przepisywania do osobnego programu.
Zakupy Pro
Parser czyta FV zakupową, dorzuca pozycje do magazynu, i jeśli któraś z części była zaznaczona w zleceniu jako „Trzeba kupić" — automatycznie ją odblokowuje. Mechanik dostaje zielony badge w karcie zlecenia: „⚡ Część dostarczona z FV — możesz kontynuować". Bez przepisywania, bez ręcznego synchronizowania trzech miejsc naraz.
Lepiej powiedzieć szczerze. Trzy obrazy: dwa pasujące, jeden nie. Rozpoznasz siebie w 10 sekund.
Pracujesz sam albo z druhem. W sezonie dorzucasz pomocnika — w sumie do trzech mechaników. Klient zostawia rower, naprawiasz, fakturujesz. Bez karteczek.
W sezonie się palisz. Pasujesz, jeśli zachodzi któreś: masz ekipę mechaników (kilka osób bierze z tablicy), pracę rozdziela jeden lub kilku managerów (Kasia rozdziela, Tomek przyjmuje rowery, Ty fakturujesz), albo prowadzisz magazyn (części, faktury zakupowe, lista „trzeba kupić"). 50-100 zleceń tygodniowo.
Mówimy wprost — żebyś nie tracił 14 dni triala.
Klient wchodzi rano, zostawia rower. Tak działa BikeWorkshop — od pierwszego „dzień dobry" do wiosennego SMS-a za pół roku.
Wpisujesz dane do komputera, oglądasz rower, klikasz co trzeba zrobić i co kupić. Przy okazji pytasz o zgodę na SMS-y i mail — żeby w styczniu, nie w lutym, móc mu przypomnieć, że wiosna tuż tuż.
Od razu dostaje SMS i mail z protokołem przyjęcia i zdjęciami roweru. Wszystko ma w telefonie — nie musi nic zapisywać ani trzymać kartki.
Podczas pracy przy rowerze patrzysz w zacisk hamulcowy, a tam klocki do wymiany. Robisz zdjęcie, dorzucasz do wyceny, klient dostaje SMS z linkiem. Klika „akceptuję", odrzuca, albo prosi o telefon. Robisz dalej.
Klient dostaje SMS i mail: co zrobione, ile to kosztuje, można odbierać. Bez tłumaczenia przy ladzie z notesu.
Przychodzi po rower. Chce fakturę — wpisujesz NIP, jeśli coś chcesz dorzucić albo zmienić to zmieniasz. KSeF idzie prosto ze zlecenia. Drukujesz protokół do podpisu jeśli któryś z Was chce.
Klient dostaje SMS że odebrał rower — na wszelki wypadek. Historia naprawy zostaje. Przyjedzie za rok — widzisz wszystko, co u niego robiłeś.
W styczniu wysyłasz newsletter SMS-owy i mailowy „wiosna tuż tuż, czas na przegląd" do bazy klientów którzy dali zgodę. Wracają — bo pamiętasz, kiedy ostatni raz mieli rower w warsztacie.
Tyle że program tego za Ciebie nie zrobi. Serwis musisz zrobić sam — dobrze. My załatwiamy resztę: papierki, SMS-y, magazyn, KSeF. Ty się skupiasz na tym, po co Cię klient przyprowadził rower.
Bez karty. Pierwsze zlecenie wpiszesz w 5 minut.
Standard ma podstawę: przyjęcie roweru, zlecenia, KSeF (z pomocą AI), SMS-y do klientów i cennik z doborem części po numerze seryjnym. Pro dokłada całe zaplecze — mechaników, magazyn, zdjęcia, zlecenie ciągnięte z komputera na telefon i newsletter.
Podstawa serwisu
Dla serwisu jednoosobowego: przyjęcie roweru, zlecenia, kalendarz, KSeF i kontakt z klientem — wszystko w jednym oknie.
170,97 zł brutto / mies.
płacąc rocznie zamiast 12× miesięcznie
Pełne zaplecze warsztatu
Dla serwisu z mechanikami i magazynem. Tablica „kto co robi", ekran mechanika na dzień, magazyn części, zdjęcia z telefonu i szkic zlecenia, który możesz dokończyć z drugiego urządzenia.
367,77 zł brutto / mies.
płacąc rocznie zamiast 12× miesięcznie
Standard prowadzi zlecenia jednoosobowo. Pro jest dla serwisu z ekipą mechaników, magazynem, dokumentacją zdjęciową i KSeF dwukierunkowym (parser faktur zakupowych wprost do magazynu).
Przeciągasz myszką zlecenia na mechaników. Mechanik na swoim ekranie ma „weź następny rower", licznik czasu pracy (pauza po 4 h bezczynności) i listę swoich zleceń. Status: wolny / w robocie / poza serwisem. Zaczynasz przyjęcie na komputerze, kończysz z telefonu — szkic między urządzeniami przez autosave.
Magazyn z uprawnieniami: mechanik nie widzi cen zakupu, tylko właściciel. Marże per dostawca. Mechanik zgłasza brak w zleceniu („Trzeba kupić") → Twoja lista zakupów. Po dostawie zadanie odblokowuje się samo. Plus seria zdjęć z telefonu jednym otwarciem aparatu (pełna jakość 90 dni, miniatury 2 lata).
Wciągasz fakturę zakupową z KSeF — parser dorzuca pozycje do magazynu, dopasowuje po EAN/numerze katalogowym, zapamiętuje mapowania dostawców. Auto-flip „Trzeba kupić" → „Otrzymane", mechanik dostaje zielony badge w zleceniu. Panel admina: oczekiwane dostawy, historia importów (cofnięcie w 7 dni), mapowania, marże dostawców.
Asystent AI przy KSeF — przycisk w widoku zlecenia, bez dziennego limitu (vs 6 użyć w Standard). Większy limit SMS: 800/mies. (vs 200) + pakiety doładowania. Newsletter sezonowy z edytorem wizualnym i AI generatorem masz już w Standardzie — Pro dodaje skalę.
Mam serwis w Bielsku-Białej, w cieniu Szyndzielni. Codziennie stół serwisowy, mechanicy, klienci, faktury KSeF. Każda funkcja BikeWorkshop powstała tutaj — z konkretnego problemu w warsztacie, nie z białej tablicy w biurze.
Arkadiusz Brańka · mechanik z Bielska-Białej · od 2010 · w branży 16 lat
Dłuższe artykuły porównawcze pod różne sytuacje serwisu rowerowego.
Przewodnik
Spokojniejsze przyjęcie, mniej telefonów i KSeF w jednym miejscu.
Otwórz →Przewodnik
Jedna aplikacja dla biura, mechanika i właściciela. Wygodna na komputerze i telefonie.
Otwórz →Przewodnik
Faktura prosto ze zlecenia, bez przepisywania danych i bez szukania dokumentów po wysyłce.
Otwórz →Przewodnik
Kolejka, części, terminy i rozliczenia pod kontrolą, bez chaosu na warsztacie.
Otwórz →Krótkie teksty o tym, gdzie w serwisie rowerowym najczęściej robi się chaos i jak temu zapobiegać.
Z warsztatu, nie z biurka
Naprawiam rowery od 2010 roku. Mam serwis pod Bielskiem-Białą, w cieniu Szyndzielni. Przez dekadę próbowałem pracować na każdym programie, który wjeżdżał na polski rynek dla warsztatu rowerowego. Żaden mi nie pasował, więc zrobiłem własny. Tak po ludzku — dlaczego.
Czytaj →Przewodnik wyboru
Konkretne pytania od mechanika z 16-letnim stażem prowadzącego serwis pod Bielskiem-Białą: co realnie sprawdzić w programie do serwisu rowerowego (KSeF, rozdzielanie zleceń mechanikom, magazyn, zdjęcia), zanim podpiszesz roczny abonament. Plus 3 typowe sytuacje: serwis MTB w sezonie, jednoosobowy warsztat, sieć kilku punktów.
Czytaj →Telefon w serwisie
Telefon w serwisie ma pomagać, a nie tylko pokazywać okrojony panel. Najważniejsze jest to, czy mechanik i biuro widzą ten sam aktualny stan pracy.
Czytaj →